Radzić sobie ze złością.

0
203

Niewielu z nas potrafi zarządzać swoimi emocjami. Szybkie tempo życia powoduje, że nie mamy czasu na autorefleksję i odporność emocjonalną. Nawet najdrobniejszy bodziec wywołuje w nas falę złości. Co w takiej sytuacji zrobić? W końcu kumulowane napięcie ma destrukcyjny wpływ na nas samych.

Jedną z metod stosowaną przez wiele osób jest przerzucenie agresji, niestety zazwyczaj na kogoś innego, nie mającego związku z sytuacją. Wybieramy sobie wtedy przypadkową osobę np. kierowcę, albo kogoś bliskiego, kto wybaczy nam ataki złości. Możemy też stale chodzić podminowani, a byle drobnostka doprowadza nas do szewskiej pasji. Taka nerwowość szkodzi nam i naszemu otoczeniu.

Kolejną metodą jest tłumienie złości, która wielokrotnie powtarzana wybucha w najmniej oczekiwanym momencie ze zwielokrotnioną siłą. Co z tego, że będą Cię nazywać furiatem. Najgorsze w tłumieniu złości jest to, że prowadzi ona do destrukcyjnych i autodestrukcyjnych działań, np. nagłe akty agresji fizycznej lub psychicznej, choroby somatyczne typu wrzody, nadciśnienie czy zawały, a także ucieczka od samego siebie w substancje psychoaktywne, które na krótki moment znieczulają.

Panowanie nad złością nie polega na jej hamowaniu lub walczeniu z nią, ale na świadomym przekierowaniu jej energii na konstruktywny cel. Po pierwsze przestań zrzucać odpowiedzialność za swoje emocje na innych. Tym sposobem tylko skazujesz się na trwanie w bezradności. Wygodnie jest obwinić świat zewnętrzny, ale dzieje się to kosztem rezygnacji z niezależności. Jeśli natomiast odpowiada Ci bycie zależnym od okoliczności, dalszy tekst nie jest dla Ciebie.

Jeśli jesteś osobą ceniącą sobie niezależność i wywieranie wpływu na własne życie, zacznij od sposobu mówienia. Tekst „ale mnie denerwujesz”, który zdarza Ci się mówić w stresujących sytuacjach, zmień na „denerwuję się, gdy to robisz”. To tak niewiele, a tym sposobem bierzesz odpowiedzialność za swoją złość i kontrolę nad nią. Wychodzisz z roli ofiary. Nie masz wpływu na to, co robi druga osoba, ale masz na to, jak reagujesz na jej zachowanie i czy je w ogóle tolerujesz. Wybór zaczyna należeć od Ciebie. Ta przestrzeń między bodźcem a reakcją, jest przestrzenią naszej wolności.

Złość jest emocją wtórną, z którą nie da się racjonalnie pracować. Pracować można z emocjami podstawowymi, które ją wywołują. Jednak kiedy złość nami zawładnie, użyjmy kilku prostych sposobów, aby nie pogrążyć w niej siebie. Przełóż rozmowę na inny termin, kiedy emocje ustąpią, oddychaj głęboko lub przerzuć uwagę na coś innego. Pamiętaj. Nie istnieją złe emocje. Są tylko nieadekwatne do sytuacji. Dzięki złości jesteśmy w stanie ochronić się przed atakiem fizycznym, jest napędem do zmiany.

Autor: Joanna Mielniczuk